*Heyley*
Stałam i patrzyłam w te jego kasztanowe oczy. Analizowałam co się właśnie dzieje. Po pierwsze dostała do Zayna kwiaty. Po drugie powiedział, że mnie kocha po trzecie JA GO KOCHAM!!!!
Uśmiechnęłam się do niego a chwile potem rzuciłam mu się na szyję. Następnie z zaskoczenia go pocałowałam. Był zaskoczony ale odwzajemnił pocałunek. Mogę bez oporów stwierdzić, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem.
-Czyli że...-zaczął
-Kocham cię-po raz kolejny go pocałowałam
-Nawe nie wiesz jaki jestem szczęśliwy-oznajmił mi
-Bardziej niż ja się nie da-och, po prostu rzygam tęcza.
-To znaczy, że chcesz ze mną chodzić-spytał
-Jasne-uśmiechnęłam się i wtuliłam w jego silne ramiona
Wstawiłam kwiaty do wazonu i usiedliśmy wspólnie na kanapie. Włączyliśmy telewizor. Właśnie leciało angielskie Rozmowy w Toku. Usiedliśmy na kanapie. No, Zayn usiadł ja położyłam głowę na jego kolana a ten bawił się moimi (już) blond włosami. No tak szamponetka zmywa się w kontakcie z wodą. Chodzi o jezioro. Była idealna cisza którą zakłócał grający w tle telewizor. Nasza cisza zapewne nie potrwa długo bo zaraz zleci się Mavis. A ona to jak Louis zawsze jej pełno i głośno.
I jak na zawołanie drzwi się otworzyły. Jednak żadne z nas dwojga nie miało zamiar się ruszyć a co dopiero obrucić. Goście stali bez szelestnie. Zaraz po totem usłyszałam huk i głośne AŁ! blondynki
-Nic ci się nie stało-zatroskany głos loczka
-Tylko walnęłam w ścianę-rzekła-Ha! Mówiłam! Louis dawaj moje dwa dolce-zaśmiała się
-To nie fair! Malik wisisz mi dwa dolary-zwrócił się do mulata
-Hayley mamy na żelki-podbiegła do mnie i pokazała mi banknot, a ja się zaśmiałam
Po chwili wszyscy usiedli na kanapie. Jaki cudem w piątkę się tam zmieścili to nie wiem
-Idziemy juro do Nndos-bardziej stwierdził niż zapytał Niall
-Dla ciebie wszystko-odpowiedziała mu Mavis
-Och dziękuję-przytulił ją, bo siedziała obok niego
-Ekhem-odchrząknął Harry
-Będziemy musieli się ukrywać-szepnęła do niego moja koleżanka
-Chyba tak-odparł równie "cicho" blondyn
-Nie pozwalam-powiedział loczek
-No trudno-rzuciła z rezygnacją Mavis
-Bo się obrażę-zagroził Harry
-Nie tylko nie to-zaczęła panikować
Następnego dnia cała siódemka wybrała się do Nandos. Wzbudzili duże zainteresowanie. W końcu to one direction a na dodatek Zayn i Hayley za rekę no i Marry.
-Co podać-zapytała
-Coś czego nikt nigdy nie zamawia razy siedem-oświadczył głodomor
-Emmm...Dobrze -zmieszała się i odeszła
Po chwili przyszła z siedmioma talerzami z jakimś mięsem. Podała paczce znajomych i stanęła.
Każdy zaczął konsumować
-Mmmm...co to-zapytała Hayley
-Mięso z kota -zaśmiała się. Jak na zawołanie cała siódemka w tej samej chwili odeszła od stołu i popędziła do łazienki. Chłopaki mieli trudniej, pięciu facetów na dwa kible. Dziewczyną poszło sprawnie i po dziesięciu minutach wyszły. Złapały się na brzuchy i usiadły wzdychając na krzesła. Chłopaki wrócili w komplecie pięć minut później.
-Ja idę do domu-oświadczył Liam
-Ja tak samo-zgodził się Niall
-Dołączę się-orzekła Mavis-Harry chodź-podała rękę zielonemu chłopakowi
-To chodźcie-powiedział Louis
Nie męczyli się z dotarciem do domu po prostu zamówili taksówki.
-Nigdy więcej takiego tekstu-zarzekał się Niall
____________________________________________________________________
Myślę że się podoba komentujcie :D
niedziela, 31 marca 2013
sobota, 30 marca 2013
Namber sewentin
*Mavis*
Zeszliśmy na dół. Wszyscy już na nas czekali
-Ej, no Harry-jęknął Louis za co dostał od loczka po łbie
-Idziemy-pogonił nas Liam
-Jaki kierunek-zapytał Niall
-Hmmm.....park-krzyknęłam
-No spoko, Ale który-dopytywał Zayn
-Ten na za basenem
-To w drogę
Szliśmy zajmując cały chodnik. Śmiejąc się jak wariaci. Nie obeszło się bez fanek i paparazzi. Już się zdążyłam przyzwyczaić. No cóż szliśmy dłużej niż to było w planach ale nic nie szkodzi. Mamy cały dzień.
-To co teraz-zapytał Zayn
-Poczekaj....-zaczęłam się rozglądać po parku. Zauważyłam dwoje nastolatków spoglądających ku sobie. Podeszłam zostawiając chłopaków w tyle. Wróciłam po 20 minutach.
-I co-podniósł brew Louis
-No co. Zeswatałam ich-uśmiechnęłam się
Do 17.00 chodziliśmy po parkach, kawiarniach, placach i złączaliśmy ludzi. Chłopaki nawet nieźle sobie radzili. Liam pogodził dwa małżeństwa. Louis złączył dwie pary nastolatków. Zayn znalazł parę dla grubej czterdziestki, zajęło mu to dwie godziny ale udało się. Harry i ja działaliśmy wspólnie, i dzięki temu pogodziliśmy parę staruszków, złączyliśmy gejów, zapobiegliśmy rozwodowi, pomogłyśmy się zejść lezbą. Niall też sobie poradził ale nie chciał powiedzieć dokładnych danych. Twierdzi, że to tajemnica rządowa. Czuje się taka szczęśliwa, spelniona. Mam doskonały humor i raczej nic mi go nie zepsuje. Chłopakom też się podobało. Zapomiałam jaka to fajna zabawa i satysfakcja.
-Wracajmy już, Hayley napisała że za dziesięć minut będzie-oznajmiłam
Chłopaki wydali jęk niezadowolenia, poza Zayna. Ten to tryskał radością.
-Bierzcie przykład z Zayna-powiedziałam i pokazałam na mulata który się uśmiechał.
-No bo się zakochał-machnął ręką Louis
-LOUIS-Skarcił go mulat
-I tak wszyscy wiedzą-wzruszył ramionami pasiasty a reszta mu przytaknęła
-Dobra ruszać te tyłki bo do domu dotrzemy jutro-pogonił nas Niall
-Co głodny jesteś ?-zapytał go loczek
-No-odparł
-Mavis możemy pogadać-zaczął niepewnie Zayn
-No pewnie-uśmiechnęłam się. Puściłam rękę Harrego i szłam z Zaynem na tylach
-Bo...wiesz...chodzi o to....
-Hayley-dokończyłam za niego
-Tak-westchnął
-Masz dziś szansę -oświadczyłam mu
-Jak-zdziwił się
-Ona jest u nas. Ja pójdę do was i będziecie mieli spokój-oświadczyłam
-Ale jak mam jej to powiedzieć, jak zacząć
-Znam ją dość długo....Kup jej kwiaty i wal prosto z mostu
-Tak wprost-zdziwił się
-Tak, nie lubi owijania w bawełnę-oświadczyłam
-A jak ona nie będzie chciała być ze mną -powiedział patrząc gdzieś w bok
-Uwierz mi będzie chciała -puściłam mu oczko
-Serio-rozweselił się
-Nie-odrzekłam krótko
-Weź mnie nie dołuj- popatrzył na mnie z pod byka
-Już nie będę-przyłożyłam rękę do serca
-Malik oddawaj mi dziewczynę!!!!-wydarł się loczek
-Już, już nei bij. Ja muszę iść coś załatwić-oświadczył
-No to idź-puściłam mu oczko
-Czuję się zazdrosny-zwrócił się do mnie Harry. Przewróciłam oczmi i dałam mu namiętnego buziaka. Nie było wrednych komentarzy ze strony reszty bo szli z przodu i całe szczęście.
*Hayley*
Weszłam do domu o dziwo nikogo nie było. Mavis pewnie jest u chłopaków albo wyszła gdzieś z Hazzą. Nie będę tam szła, przynajmniej na razie. Cały dzień moje myśli krążyły wokół Zayna. To nie normalne!!! Zdjęłam buty i włączyłam telewizor. Usiadłam na mojej kanapie i oglądałam jakiś angielski serial. Po pierwsze Megan nie może być z Luther'em a po drugie skąd ja to wiem?!
Ktoś zapukał.
Dobra to dziwne ale idę otworzyć. W drzwiach ujrzałam Zayn'a z kwiatami w ręku.
-Emm hej-przywitałam się
-Proszę dla ciebie-podał mmi czerwone róże
-Dziękuję-pocałowałam go w policzek
-Wiesz muszę ci coś wyznać-zaczął
-To słucham
-Bo ja... Kocham Cię-popatrzył mi w oczy
________________________________________________________________________________
Komentować :D
Zeszliśmy na dół. Wszyscy już na nas czekali
-Ej, no Harry-jęknął Louis za co dostał od loczka po łbie
-Idziemy-pogonił nas Liam
-Jaki kierunek-zapytał Niall
-Hmmm.....park-krzyknęłam
-No spoko, Ale który-dopytywał Zayn
-Ten na za basenem
-To w drogę
Szliśmy zajmując cały chodnik. Śmiejąc się jak wariaci. Nie obeszło się bez fanek i paparazzi. Już się zdążyłam przyzwyczaić. No cóż szliśmy dłużej niż to było w planach ale nic nie szkodzi. Mamy cały dzień.
-To co teraz-zapytał Zayn
-Poczekaj....-zaczęłam się rozglądać po parku. Zauważyłam dwoje nastolatków spoglądających ku sobie. Podeszłam zostawiając chłopaków w tyle. Wróciłam po 20 minutach.
-I co-podniósł brew Louis
-No co. Zeswatałam ich-uśmiechnęłam się
Do 17.00 chodziliśmy po parkach, kawiarniach, placach i złączaliśmy ludzi. Chłopaki nawet nieźle sobie radzili. Liam pogodził dwa małżeństwa. Louis złączył dwie pary nastolatków. Zayn znalazł parę dla grubej czterdziestki, zajęło mu to dwie godziny ale udało się. Harry i ja działaliśmy wspólnie, i dzięki temu pogodziliśmy parę staruszków, złączyliśmy gejów, zapobiegliśmy rozwodowi, pomogłyśmy się zejść lezbą. Niall też sobie poradził ale nie chciał powiedzieć dokładnych danych. Twierdzi, że to tajemnica rządowa. Czuje się taka szczęśliwa, spelniona. Mam doskonały humor i raczej nic mi go nie zepsuje. Chłopakom też się podobało. Zapomiałam jaka to fajna zabawa i satysfakcja.
-Wracajmy już, Hayley napisała że za dziesięć minut będzie-oznajmiłam
Chłopaki wydali jęk niezadowolenia, poza Zayna. Ten to tryskał radością.
-Bierzcie przykład z Zayna-powiedziałam i pokazałam na mulata który się uśmiechał.
-No bo się zakochał-machnął ręką Louis
-LOUIS-Skarcił go mulat
-I tak wszyscy wiedzą-wzruszył ramionami pasiasty a reszta mu przytaknęła
-Dobra ruszać te tyłki bo do domu dotrzemy jutro-pogonił nas Niall
-Co głodny jesteś ?-zapytał go loczek
-No-odparł
-Mavis możemy pogadać-zaczął niepewnie Zayn
-No pewnie-uśmiechnęłam się. Puściłam rękę Harrego i szłam z Zaynem na tylach
-Bo...wiesz...chodzi o to....
-Hayley-dokończyłam za niego
-Tak-westchnął
-Masz dziś szansę -oświadczyłam mu
-Jak-zdziwił się
-Ona jest u nas. Ja pójdę do was i będziecie mieli spokój-oświadczyłam
-Ale jak mam jej to powiedzieć, jak zacząć
-Znam ją dość długo....Kup jej kwiaty i wal prosto z mostu
-Tak wprost-zdziwił się
-Tak, nie lubi owijania w bawełnę-oświadczyłam
-A jak ona nie będzie chciała być ze mną -powiedział patrząc gdzieś w bok
-Uwierz mi będzie chciała -puściłam mu oczko
-Serio-rozweselił się
-Nie-odrzekłam krótko
-Weź mnie nie dołuj- popatrzył na mnie z pod byka
-Już nie będę-przyłożyłam rękę do serca
-Malik oddawaj mi dziewczynę!!!!-wydarł się loczek
-Już, już nei bij. Ja muszę iść coś załatwić-oświadczył
-No to idź-puściłam mu oczko
-Czuję się zazdrosny-zwrócił się do mnie Harry. Przewróciłam oczmi i dałam mu namiętnego buziaka. Nie było wrednych komentarzy ze strony reszty bo szli z przodu i całe szczęście.
*Hayley*
Weszłam do domu o dziwo nikogo nie było. Mavis pewnie jest u chłopaków albo wyszła gdzieś z Hazzą. Nie będę tam szła, przynajmniej na razie. Cały dzień moje myśli krążyły wokół Zayna. To nie normalne!!! Zdjęłam buty i włączyłam telewizor. Usiadłam na mojej kanapie i oglądałam jakiś angielski serial. Po pierwsze Megan nie może być z Luther'em a po drugie skąd ja to wiem?!
Ktoś zapukał.
Dobra to dziwne ale idę otworzyć. W drzwiach ujrzałam Zayn'a z kwiatami w ręku.
-Emm hej-przywitałam się
-Proszę dla ciebie-podał mmi czerwone róże
-Dziękuję-pocałowałam go w policzek
-Wiesz muszę ci coś wyznać-zaczął
-To słucham
-Bo ja... Kocham Cię-popatrzył mi w oczy
________________________________________________________________________________
Komentować :D
Namber sikstin
*Hayley*
Obudziłam się o 9.30. Znając Mavis jeszcze śpi a samotne siedzenie w salonie mi się nie uśmiecha.
No więc robię porządek w mojej głowie. Zdecydowanie za dużo w niej Malika. Może to i dobrze może to i źle. Dobrze-kocham go i nie chcę przestawać o nim myśleć. Źle-nie mam u niego szans. Powinnam przestać o nim myśleć. Jedno nie łączy się z drugim. Ale czy ja wiem, że on mnie nie kocha. Mavis mów co innego. A ona w tych sprawach nie ma sobie równych. Na serio zesfatała nauczycielkę z uczniem w trzeciej gimnazjum. To się nazywa talent. I tak sobie leżałam i myślałam o jego włosach, uśmiechu, głosie, oczach.....awwww ZGON!!!! Zachowuje się jak napalona directionerka (taka ja :P) Nie wiem ile tak leżałam i myślałam ale chyba długo bo do pokoju weszła Mavis
-Żyjesz-spytała
-Nie, a co-rzuciłam z sarkazmem
-Tak się upewniam. Bo ja wstaje a ciebie nie ma. Myślałam że cię kosmici porwali
-Już oddali-uśmiechnęłam się
-Co się stało-zrobiła się poważna i usiadła na skraju łóżka
-Nic-odrzekłam
-Takie kity to se wciskaj Malikowi nie mi-zbulwersowała się
-Skąd wiesz że coś się stało- usiadłam
-Słyszę-popatrzyła na mnie z troską
-Kocham cię-przytuliłam ja
-Ja ciebie też a teraz mów
-Zayn- szepnęłam
-Wiedziała. Muszę z nim pogadać-oznajmiła
-Tylko nie powiedz czegoś głupiego
-Wątpisz w moje umiejętności-podniosła brew
-Jakże bym śmiała
-Choć na śniadanie-pociągnęła mnie za rękę
Przez pół godziny robiłyśmy jajecznicę. Co z tego że połowa wylądowała na podłodze, przynajmniej dobrze się bawiłyśmy.
-Dziś musze iść do studia- oznajmiłam
-O której wychodzisz?-zapytała
-O 14.10
-Ale wychodzisz czy musisz tam być
-Wychodzę. Wrócę pod wieczór
-Skazujesz mnie na samotny dzień-fochnęła się
-Harry przyjdzie-pocieszałam ją
-A to możesz iść-uśmiechnęła się
-Och, dziękuję
Zjadłyśmy i zaczęłyśmy zmywać. Skończyło się pobitą szklanką oraz tym, że byłyśmy całe mokre.
Przebrałam się i lignęłyśmy na kanapie. Włączyłyśmy "Marley i ja" jak zwykle ryczałyśmy na końcu. Popatrzyłam na strój Mavis
-Kochana ja rozumiem, że są wakację i wyglądasz świetnie. Ale Harry będzie ci się kazał przebrać
-O to chodzi-przyznała mi
O 14 ubrałam buty i wyszłam. Pożegnałam się z Mavis, widziałam ten jej uśmieszek trochę się go boję. Ale ufam jej. Jak mało kto.
*Mavis*
Hayley poszła do pracy a ja wybrałam się do chłopaków. Zapukała i nie czekając na odpowiedź weszłam.
-Hej!!-wrzasnęłam
-Hej, kotku-pocałował mnie Harry
-Jest Hayley- przywitał się Malki
-Też się cieszę, że cię widze-uśmiechnęłam się-Do studia poszła-Westchnął -Nie martw się wieczorem wróci-pocieszałam go
-To co robimy???-spytał Niall gdy usiadłam na kanpie
-Ja chcę się pobawić w swatkę -oznajmiłam
-To nie takie łatwe kochana- zgasił mnie Lou
-Zeswatałam nauczycielkę z uczniem-odparłam dumnie
-Ile nauczycielka miał lat-dopytywał pasiasty
-38 a ten chłopak 16-uśmiechnęłam się
-Nie no dobra jesteś-przyznał Liam
-To co idziemy???-zapytałam
-Tylko się przebierz-zwrócił się do mnie Harrry
-Mam plamę gdzieś-zaczęłam obczajać koszulkę
-Tak. Chodź przebierzesz się. Dogonimy ich-popędzał mnie
-No dobra-powiedziałam podejrzliwie-spotkamy się w holu
Wyszliśmy z mieszkania chłopków i weszliśmy do mojego.
-Czy ty się nauczysz zamykać drzwi-jęknął Harry-W końcu cię okradną
-No co ty ten budynek jest strzeżony lepiej niż biały dom-rzekłam na co on się zaśmiał -Dobrze, wiem że nie jestem brudna- powiedziałam na co on się z deka speszył
-Ależ jesteś-upierał się. Zatkałam mu usta pocałunkiem. Uśmiechnął się a ja poszłam do pokoju. Szybko przebrałam się w zasadzie to zamiast kamizelki narzuciłam luźną czarną koszulę, zdjęłam koturny i nałożyłam czarne vansy. Chwyciłam torebkę i okulary
-Możemy iść-zapytałam
-Teraz tak-cmoknął mnie w policzek
Przewróciłam oczmi i zamknęłam drzwi na klucz
_________________________________________________________________
Komentujcie plis :P
Obudziłam się o 9.30. Znając Mavis jeszcze śpi a samotne siedzenie w salonie mi się nie uśmiecha.
No więc robię porządek w mojej głowie. Zdecydowanie za dużo w niej Malika. Może to i dobrze może to i źle. Dobrze-kocham go i nie chcę przestawać o nim myśleć. Źle-nie mam u niego szans. Powinnam przestać o nim myśleć. Jedno nie łączy się z drugim. Ale czy ja wiem, że on mnie nie kocha. Mavis mów co innego. A ona w tych sprawach nie ma sobie równych. Na serio zesfatała nauczycielkę z uczniem w trzeciej gimnazjum. To się nazywa talent. I tak sobie leżałam i myślałam o jego włosach, uśmiechu, głosie, oczach.....awwww ZGON!!!! Zachowuje się jak napalona directionerka (taka ja :P) Nie wiem ile tak leżałam i myślałam ale chyba długo bo do pokoju weszła Mavis
-Żyjesz-spytała
-Nie, a co-rzuciłam z sarkazmem
-Tak się upewniam. Bo ja wstaje a ciebie nie ma. Myślałam że cię kosmici porwali
-Już oddali-uśmiechnęłam się
-Co się stało-zrobiła się poważna i usiadła na skraju łóżka
-Nic-odrzekłam
-Takie kity to se wciskaj Malikowi nie mi-zbulwersowała się
-Skąd wiesz że coś się stało- usiadłam
-Słyszę-popatrzyła na mnie z troską
-Kocham cię-przytuliłam ja
-Ja ciebie też a teraz mów
-Zayn- szepnęłam
-Wiedziała. Muszę z nim pogadać-oznajmiła
-Tylko nie powiedz czegoś głupiego
-Wątpisz w moje umiejętności-podniosła brew
-Jakże bym śmiała
-Choć na śniadanie-pociągnęła mnie za rękę
Przez pół godziny robiłyśmy jajecznicę. Co z tego że połowa wylądowała na podłodze, przynajmniej dobrze się bawiłyśmy.
-Dziś musze iść do studia- oznajmiłam
-O której wychodzisz?-zapytała
-O 14.10
-Ale wychodzisz czy musisz tam być
-Wychodzę. Wrócę pod wieczór
-Skazujesz mnie na samotny dzień-fochnęła się
-Harry przyjdzie-pocieszałam ją
-A to możesz iść-uśmiechnęła się
-Och, dziękuję
Zjadłyśmy i zaczęłyśmy zmywać. Skończyło się pobitą szklanką oraz tym, że byłyśmy całe mokre.
Przebrałam się i lignęłyśmy na kanapie. Włączyłyśmy "Marley i ja" jak zwykle ryczałyśmy na końcu. Popatrzyłam na strój Mavis
-Kochana ja rozumiem, że są wakację i wyglądasz świetnie. Ale Harry będzie ci się kazał przebrać
-O to chodzi-przyznała mi
O 14 ubrałam buty i wyszłam. Pożegnałam się z Mavis, widziałam ten jej uśmieszek trochę się go boję. Ale ufam jej. Jak mało kto.
*Mavis*
Hayley poszła do pracy a ja wybrałam się do chłopaków. Zapukała i nie czekając na odpowiedź weszłam.
-Hej!!-wrzasnęłam
-Hej, kotku-pocałował mnie Harry
-Jest Hayley- przywitał się Malki
-Też się cieszę, że cię widze-uśmiechnęłam się-Do studia poszła-Westchnął -Nie martw się wieczorem wróci-pocieszałam go
-To co robimy???-spytał Niall gdy usiadłam na kanpie
-Ja chcę się pobawić w swatkę -oznajmiłam
-To nie takie łatwe kochana- zgasił mnie Lou
-Zeswatałam nauczycielkę z uczniem-odparłam dumnie
-Ile nauczycielka miał lat-dopytywał pasiasty
-38 a ten chłopak 16-uśmiechnęłam się
-Nie no dobra jesteś-przyznał Liam
-To co idziemy???-zapytałam
-Tylko się przebierz-zwrócił się do mnie Harrry
-Mam plamę gdzieś-zaczęłam obczajać koszulkę
-Tak. Chodź przebierzesz się. Dogonimy ich-popędzał mnie
-No dobra-powiedziałam podejrzliwie-spotkamy się w holu
Wyszliśmy z mieszkania chłopków i weszliśmy do mojego.
-Czy ty się nauczysz zamykać drzwi-jęknął Harry-W końcu cię okradną
-No co ty ten budynek jest strzeżony lepiej niż biały dom-rzekłam na co on się zaśmiał -Dobrze, wiem że nie jestem brudna- powiedziałam na co on się z deka speszył
-Ależ jesteś-upierał się. Zatkałam mu usta pocałunkiem. Uśmiechnął się a ja poszłam do pokoju. Szybko przebrałam się w zasadzie to zamiast kamizelki narzuciłam luźną czarną koszulę, zdjęłam koturny i nałożyłam czarne vansy. Chwyciłam torebkę i okulary
-Możemy iść-zapytałam
-Teraz tak-cmoknął mnie w policzek
Przewróciłam oczmi i zamknęłam drzwi na klucz
_________________________________________________________________
Komentujcie plis :P
piątek, 29 marca 2013
Namber fiftyn
*Mavis*
Siedziałam wtulona w Harrego oglądając psie pokazy. Czasami chętnie zakryła bym oczy. Co ja mówię czasami to ja nie zakrywam oczu. Z Harrym oficjalnie jesteśmy od dwóch dni. Owszem są hejty ale nie przejmuj się tym. Np. dzięki tym hejtom dowiedziałam się że mam wściekliznę, chorobę wściekłych krów i moja mam to yeti.
Była dziś wyjątkowo piękna pogoda jak na Londyn ale my złapaliśmy nic mi się nie chcić w skrócie NMSN. Zayn i Hayley siedzieli u niej w pokoju. Reszta chłopaków u siebie. Nagle poczułam wibracje w kieszeni a chwile potem pierwsze dźwięki "Hakuna Matata".
-Hallo?-odebrałam telefon
-No siema-był to Nick. Kolega z teatru. Zaprzyjaźniliśmy się z nim całą siódemką.
-Hej-rzuciłam
-Ruszajcie dupy. Za godzinę przyjedziemy po was i nad jezioro jedziemy-oznajmił
-Kto jedzie
-Stella, Olga, Joe, Maisie, Bruno, ja i wy w siódemkę-oświadczył
-Dobra to czekamy-uśmiechnęłam się
-Co??-zapytał Harry
-Nad jezioro jedziemy-oznajmiłam i już chciałam wstać ale mnie przytrzymał-Tak słucham Edwardzie-wkurza się jak mówię do niego drugim imieniem
-O nie teraz to cię w ogóle nie puszcze-oznajmił z fochem
-Co mam zrobić aby łaskawy pan wypuścił mnie ze swych obięć-zapytałam
Ten nie odpowiedział tylko zrobił dziubek, dostał buziaka i z niechęcią mnie puścił.
-MALIKOWIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-wrzasnęłam
-CO!!!!!!!!!!!!!!-odkrzyknął mi Zayn
-ZBIERAĆ SIĘ NAD JEZIORO JEDZIEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-KIEDY?!-wydarła się Hayley
-ZA GODZINE!!!!!!!!!!!!!!-odkrzyknęłam
-DOBRA!!!!!!!!!-zgodził się Zayn
-A Z KIM!!!!!!!!???????????-zaciekawiła się dziewczyna
-Z OLGĄ, STELLĄ, MAISIE, JOEM, BRUNEM, NICKIEM-odpowiedziałam
-SPOKO
-O nie-jęknął Harry
-Co?
-Stella-jęknął
-Hahaha-zaczęłam się śmiać. Tak Stella podbija do mojego chłopaka, i nie za bardzo rozumie, że nie ma u niego szans.
-Ty się nie śmiej. Ciesz się, że Kevin nie jedzie-oznajmił. Teraz to ja spoważniałam.
-Nawet mi nie przypominaj-Tak, a Kevin zarywa do mnie, Uchu, jest się czym cieszyć. Nie dobra nie zaprzeczam ładny jest ale strasznie natrętny.
-Idź powiedz chłopakom-rzekłam
-Już idę-cmonął mnie w policzek i wyszedł
Ubrałam strój spakowałam do torby ręcznik, krem, suche ciuchy (na szelki bo z tą dzieciarnią to nigdy nic nie wiadomo). Ubrałam sie związałam włosy w wysoką kitkę i wyszłam z pokoju.
Na kanapie siedziała gotowa piatka.
-Hayley róż dupe-zawołałam
-No już już-i wyszłam ubrana (strój)
-To co robimy mamy jeszcze 20 minut-zapytał Louis
-Nie wiem
I tak przez dwadzieścia minut zastanawialiśmy się co zrobić. W sumie nic nie zrobiliśmy bo gdy zdecydowaliśmy się poczekać na dole zadzwonił domofon.
Pędem zeszliśmy na dół i wsiedliśmy do busa Nicka. Jego ojciec pracuje na PKS (nie wiem jak tam w Anglii to się nazywa)
-Hello-przywitał się Louis
Po czym każdy po kolei rzucał inne formy powitania. Usiedliśmy. Louis i Liam zaczęli udawać małpy co wywołało u nas wielki śmiech. Cali w skowronkach dojechaliśmy.
Rozłożyliśmy koce i pierwsze co to chłopaki pobiegli do wody. Jak dzieci.
Nie miałam zamiaru się opalać bo mój strój zakrywał połowę brzucha. Ale jest taki śliczny, że pocierpię.
________________________________
Komentujcie :P
PS. Widzieliście akcje na twitterze #PolandWaitsFor1D
Siedziałam wtulona w Harrego oglądając psie pokazy. Czasami chętnie zakryła bym oczy. Co ja mówię czasami to ja nie zakrywam oczu. Z Harrym oficjalnie jesteśmy od dwóch dni. Owszem są hejty ale nie przejmuj się tym. Np. dzięki tym hejtom dowiedziałam się że mam wściekliznę, chorobę wściekłych krów i moja mam to yeti.
Była dziś wyjątkowo piękna pogoda jak na Londyn ale my złapaliśmy nic mi się nie chcić w skrócie NMSN. Zayn i Hayley siedzieli u niej w pokoju. Reszta chłopaków u siebie. Nagle poczułam wibracje w kieszeni a chwile potem pierwsze dźwięki "Hakuna Matata".
-Hallo?-odebrałam telefon
-No siema-był to Nick. Kolega z teatru. Zaprzyjaźniliśmy się z nim całą siódemką.
-Hej-rzuciłam
-Ruszajcie dupy. Za godzinę przyjedziemy po was i nad jezioro jedziemy-oznajmił
-Kto jedzie
-Stella, Olga, Joe, Maisie, Bruno, ja i wy w siódemkę-oświadczył
-Dobra to czekamy-uśmiechnęłam się
-Co??-zapytał Harry
-Nad jezioro jedziemy-oznajmiłam i już chciałam wstać ale mnie przytrzymał-Tak słucham Edwardzie-wkurza się jak mówię do niego drugim imieniem
-O nie teraz to cię w ogóle nie puszcze-oznajmił z fochem
-Co mam zrobić aby łaskawy pan wypuścił mnie ze swych obięć-zapytałam
Ten nie odpowiedział tylko zrobił dziubek, dostał buziaka i z niechęcią mnie puścił.
-MALIKOWIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-wrzasnęłam
-CO!!!!!!!!!!!!!!-odkrzyknął mi Zayn
-ZBIERAĆ SIĘ NAD JEZIORO JEDZIEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-KIEDY?!-wydarła się Hayley
-ZA GODZINE!!!!!!!!!!!!!!-odkrzyknęłam
-DOBRA!!!!!!!!!-zgodził się Zayn
-A Z KIM!!!!!!!!???????????-zaciekawiła się dziewczyna
-Z OLGĄ, STELLĄ, MAISIE, JOEM, BRUNEM, NICKIEM-odpowiedziałam
-SPOKO
-O nie-jęknął Harry
-Co?
-Stella-jęknął
-Hahaha-zaczęłam się śmiać. Tak Stella podbija do mojego chłopaka, i nie za bardzo rozumie, że nie ma u niego szans.
-Ty się nie śmiej. Ciesz się, że Kevin nie jedzie-oznajmił. Teraz to ja spoważniałam.
-Nawet mi nie przypominaj-Tak, a Kevin zarywa do mnie, Uchu, jest się czym cieszyć. Nie dobra nie zaprzeczam ładny jest ale strasznie natrętny.
-Idź powiedz chłopakom-rzekłam
-Już idę-cmonął mnie w policzek i wyszedł
Ubrałam strój spakowałam do torby ręcznik, krem, suche ciuchy (na szelki bo z tą dzieciarnią to nigdy nic nie wiadomo). Ubrałam sie związałam włosy w wysoką kitkę i wyszłam z pokoju.
Na kanapie siedziała gotowa piatka.
-Hayley róż dupe-zawołałam
-No już już-i wyszłam ubrana (strój)
-To co robimy mamy jeszcze 20 minut-zapytał Louis
-Nie wiem
I tak przez dwadzieścia minut zastanawialiśmy się co zrobić. W sumie nic nie zrobiliśmy bo gdy zdecydowaliśmy się poczekać na dole zadzwonił domofon.
Pędem zeszliśmy na dół i wsiedliśmy do busa Nicka. Jego ojciec pracuje na PKS (nie wiem jak tam w Anglii to się nazywa)
-Hello-przywitał się Louis
Po czym każdy po kolei rzucał inne formy powitania. Usiedliśmy. Louis i Liam zaczęli udawać małpy co wywołało u nas wielki śmiech. Cali w skowronkach dojechaliśmy.
Rozłożyliśmy koce i pierwsze co to chłopaki pobiegli do wody. Jak dzieci.
Nie miałam zamiaru się opalać bo mój strój zakrywał połowę brzucha. Ale jest taki śliczny, że pocierpię.
________________________________
Komentujcie :P
PS. Widzieliście akcje na twitterze #PolandWaitsFor1D
czwartek, 28 marca 2013
Namber fortin
*Mavis*
Jakie to cudowne uczucie móc go trzymać za rękę, a do tego ten pocałunek. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuje.
Kupiliśmy sheaki 1D. Usiedliśmy przy stoliku w odległej część lokalu.
-Jaka jest twoja ulubiona piosenka?-zapytał mnie
-Paradise i Satisfaction-odpowiedziałam
-Słuchasz Coldplay?
-Ja ich wielbię-uśmiechnęłam się
-Ja też-zaśmiał się a ja mu zawtórowałam
-A twoja?-zapytałam
-Viva la vida
Rozmawialiśmy przez godzinę o błahostkach. Typu: ulubiony kolor, jedzenie, aktor itp.
-Idziemy do parku?-zaproponował
-No pewnie-uśmiechnęłam w sumie to cały czas uśmiech nie schodził mi z twarzy
Wyszliśmy trzymając się za ręce. Harry opowiadał jak się mieszka z chłopakami. Szczerze to są pojechani na max'a. Szliśmy prawie pustą alejką parku.
-Well you done done me and you bet I felt it-zaczęłam nucić-
I tried to be chill but you're so hot that I melted
I fell right through the cracks-Harry patrzał na minie z zaciekawienie
Now I'm trying to get back
Before the cool done run out-tu już śpiewaliśmy razem
I'll be giving it my bestest
And nothing is gonna to stop me but divine intervention-A tu połowa ludności parku wyjęła telefony
I reckon its again my turn to win some or learn some
But I won't hesitate no more, no more
It cannot wait, I'm yours
Well open up your mind and see like me
Open up your plans and damn you're free
Look into your heart and you'll find love love love love
Listen to the music at the moment people dance and sing
We're just one big family
And it's our God-forsaken right to be loved loved loved loved loved
So I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm sure
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours
Pod koniec zaczęliśmy tańczyć a ludzie się wokół nas zbierać. W pewnym momencie nasze oczy się spotkały, ciała niebezpiecznie przybliżyły, ręce złączyły
-I'm yours-zaśpiewał loczek. Chociaż nie ten wers powinniśmy teraz śpiewać. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nasze nosy się stykały i lada moment....usłyszeliśmy gromkie brawa. Porobiliśmy sobie zdjęcia z dziewczynami. Harry rozdawał autografy.
-Chodź-pociągnął mnie za rękę i zaczęliśmy biec. Dobiegliśmy do lasku gdzie na jednym z drzew był domek. -Chodź-pociągnął mnie i weszliśmy do domku.
-Twój-zapytałam
-Zbudowaliśmy z chłopakami w zeszłym roku-wyjaśnił
-Dobra robota. Nie spodziewałam się że takie matoły potrafią cos poza śpiewaniem-zaśmiałam się
-Wypluj to-rozkazał. Zgodnie z jego wolą nachyliłam się i splunęłam na ziemię
-Już
-Dobra dziewczynka-pogłaskał mnie po głowie. Zaśmiałam się
-A właśnie-coś mu się przypomniało-coś nam przerwali-uśmiechnął się łobuzersko
-Przypomnij mi-zaśmiałam się. Ten zbliżył się do mnie (znowu ale nie narzekam) i lekko musnął moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, z sekundy na sekundę stawał się on coraz bardziej namiętny.
-Wiesz tak sobie pomyślałem-zaczął gdy się od siebie "oderwaliśmy"-Że moglibyśmy spróbować naprawdę
-Znaczy...
-Chcesz zostać moją dziewczyną-zapytał
-Jasne-w oczach zebrały mi się łzy. Długo czekałam na ten moment. I bardzo pragnęłam by się wydarzył. Choć zawsze jakaś część mnie, zapewne zdrowy rozsądek wmawiał mi, że to się nie wydarzy. Że to gwiazda, która nigdy mnie nie pokocha.
-Czemu płaczesz-przejął się loczek
-To ze szczęścia. Dalej nie mogę uwierzyć, że mój rozsądek przegrał-zaśmiałam się
-Czemu przegrał-zaciekawił się
-Że ktoś taki jak ty....a taka ja...
-Kocham Cię-przerwał mi
-Ja ciebie też Kocham-przytuliłam go, a on pocałował mnie w czoło *_*
*Harry*
Byłem taki szczęśliwy! Ona czuje to samo! Gdyby nie ta propozycja Poul'a pewnie nie bylibyśmy razem. Teraz moje szczęście tkwiło w moich ramionach.
O 18.30 wróciliśmy do domu. Jonsh powiadomił nas, że do mieszkania dziewczyn można wejść. Zapewne Hayley nic o tym nie wiedziała. Udaliśmy się tam. I tak jestem pewien, że po paru minutach się zlecą.
Usiedliśmy wtuleni w siebie na kanapę. "Oglądaliśmy" jakiś seria. Nie wiedzieliśmy o co w nim chodzi. A i tak telewizor grał dla tła. Mavis opowiadała mi o Polsce, obiecując przy tym, że mnie tam zabierze.
No i wpadła nasza banda.
-Gdzieście byli!!!!-przywitał nas Liam
-I o co w tym chodzi-ciągnął Niall
-Jak ty tak możesz?!-krzyczała Hayley
-Spokojnie! Jak widzicie żyjemy-oświadczyła Mavis
-I nie tylko to widzimy-poruszał brwiami Louis
-Louis!-Mavi rzuciła w niego poduszką
-To co udajecie parę-usiadł na kanapę Zayn
-Nie-odparłem kłótnie
-Dobra pogubiłem się-oświadczył Horan
-Nie udajemy. Naprawdę jesteśmy razem-oświadczyłem
-AWE!!!-Wykrzyknął Liam
-Też się cieszę-uśmiechnęła się Mav
____________________________________________________________________________
KOMENTUJCIE PLISSSS :d
Jakie to cudowne uczucie móc go trzymać za rękę, a do tego ten pocałunek. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuje.
Kupiliśmy sheaki 1D. Usiedliśmy przy stoliku w odległej część lokalu.
-Jaka jest twoja ulubiona piosenka?-zapytał mnie
-Paradise i Satisfaction-odpowiedziałam
-Słuchasz Coldplay?
-Ja ich wielbię-uśmiechnęłam się
-Ja też-zaśmiał się a ja mu zawtórowałam
-A twoja?-zapytałam
-Viva la vida
Rozmawialiśmy przez godzinę o błahostkach. Typu: ulubiony kolor, jedzenie, aktor itp.
-Idziemy do parku?-zaproponował
-No pewnie-uśmiechnęłam w sumie to cały czas uśmiech nie schodził mi z twarzy
Wyszliśmy trzymając się za ręce. Harry opowiadał jak się mieszka z chłopakami. Szczerze to są pojechani na max'a. Szliśmy prawie pustą alejką parku.
-Well you done done me and you bet I felt it-zaczęłam nucić-
I tried to be chill but you're so hot that I melted
I fell right through the cracks-Harry patrzał na minie z zaciekawienie
Now I'm trying to get back
Before the cool done run out-tu już śpiewaliśmy razem
I'll be giving it my bestest
And nothing is gonna to stop me but divine intervention-A tu połowa ludności parku wyjęła telefony
I reckon its again my turn to win some or learn some
But I won't hesitate no more, no more
It cannot wait, I'm yours
Well open up your mind and see like me
Open up your plans and damn you're free
Look into your heart and you'll find love love love love
Listen to the music at the moment people dance and sing
We're just one big family
And it's our God-forsaken right to be loved loved loved loved loved
So I won't hesitate no more, no more
It cannot wait I'm sure
There's no need to complicate
Our time is short
This is our fate, I'm yours
Pod koniec zaczęliśmy tańczyć a ludzie się wokół nas zbierać. W pewnym momencie nasze oczy się spotkały, ciała niebezpiecznie przybliżyły, ręce złączyły
-I'm yours-zaśpiewał loczek. Chociaż nie ten wers powinniśmy teraz śpiewać. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nasze nosy się stykały i lada moment....usłyszeliśmy gromkie brawa. Porobiliśmy sobie zdjęcia z dziewczynami. Harry rozdawał autografy.
-Chodź-pociągnął mnie za rękę i zaczęliśmy biec. Dobiegliśmy do lasku gdzie na jednym z drzew był domek. -Chodź-pociągnął mnie i weszliśmy do domku.
-Twój-zapytałam
-Zbudowaliśmy z chłopakami w zeszłym roku-wyjaśnił
-Dobra robota. Nie spodziewałam się że takie matoły potrafią cos poza śpiewaniem-zaśmiałam się
-Wypluj to-rozkazał. Zgodnie z jego wolą nachyliłam się i splunęłam na ziemię
-Już
-Dobra dziewczynka-pogłaskał mnie po głowie. Zaśmiałam się
-A właśnie-coś mu się przypomniało-coś nam przerwali-uśmiechnął się łobuzersko
-Przypomnij mi-zaśmiałam się. Ten zbliżył się do mnie (znowu ale nie narzekam) i lekko musnął moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, z sekundy na sekundę stawał się on coraz bardziej namiętny.
-Wiesz tak sobie pomyślałem-zaczął gdy się od siebie "oderwaliśmy"-Że moglibyśmy spróbować naprawdę
-Znaczy...
-Chcesz zostać moją dziewczyną-zapytał
-Jasne-w oczach zebrały mi się łzy. Długo czekałam na ten moment. I bardzo pragnęłam by się wydarzył. Choć zawsze jakaś część mnie, zapewne zdrowy rozsądek wmawiał mi, że to się nie wydarzy. Że to gwiazda, która nigdy mnie nie pokocha.
-Czemu płaczesz-przejął się loczek
-To ze szczęścia. Dalej nie mogę uwierzyć, że mój rozsądek przegrał-zaśmiałam się
-Czemu przegrał-zaciekawił się
-Że ktoś taki jak ty....a taka ja...
-Kocham Cię-przerwał mi
-Ja ciebie też Kocham-przytuliłam go, a on pocałował mnie w czoło *_*
*Harry*
Byłem taki szczęśliwy! Ona czuje to samo! Gdyby nie ta propozycja Poul'a pewnie nie bylibyśmy razem. Teraz moje szczęście tkwiło w moich ramionach.
O 18.30 wróciliśmy do domu. Jonsh powiadomił nas, że do mieszkania dziewczyn można wejść. Zapewne Hayley nic o tym nie wiedziała. Udaliśmy się tam. I tak jestem pewien, że po paru minutach się zlecą.
Usiedliśmy wtuleni w siebie na kanapę. "Oglądaliśmy" jakiś seria. Nie wiedzieliśmy o co w nim chodzi. A i tak telewizor grał dla tła. Mavis opowiadała mi o Polsce, obiecując przy tym, że mnie tam zabierze.
No i wpadła nasza banda.
-Gdzieście byli!!!!-przywitał nas Liam
-I o co w tym chodzi-ciągnął Niall
-Jak ty tak możesz?!-krzyczała Hayley
-Spokojnie! Jak widzicie żyjemy-oświadczyła Mavis
-I nie tylko to widzimy-poruszał brwiami Louis
-Louis!-Mavi rzuciła w niego poduszką
-To co udajecie parę-usiadł na kanapę Zayn
-Nie-odparłem kłótnie
-Dobra pogubiłem się-oświadczył Horan
-Nie udajemy. Naprawdę jesteśmy razem-oświadczyłem
-AWE!!!-Wykrzyknął Liam
-Też się cieszę-uśmiechnęła się Mav
____________________________________________________________________________
KOMENTUJCIE PLISSSS :d
środa, 27 marca 2013
Namber thirty
-Dobra my się zbieramy-orzekł Harry, wziął Mavis za rękę i wyszli.
Nie odeszli za daleko. W windzie napotkali Poul'a.
-Co ty tu robisz??-zapytał Harry
-Pomyślałem, że lepiej jak ja przyjdę.
-Stało się coś?-strzelił Hazza
-Tak, znaczy nie. Mam sprawę...a raczej prośbę. Chociaż i tak musicie to zrobić ale powiedzmy, że to prośba.
-Mów o co chodzi- zażądał Harry
-Macie udawać parę. Harry dawno nie byłeś z dziewczyną w swoim lub zbliżonym wieku. Owszem była Taylor ale jej nikt nie lubiał. Za to ciebie Mavis kochają. No tak są drobne hejty ale większość pozytywnych. Do tego ta sztuka...Między wami coś jest. Na razie nie mówcie nic mediom. Zobaczymy jak się potoczy.
-Czyli mamy udawać parę-spytała zdezorientowana Mavis
-Dla chłopaków -zaczął Poul
-Mavis, jak nie chcesz nie musimy-zwrócił się do dziewczyny Harry
-Nie, ok możemy spróbować-patrzeli sobie w oczy. Jakże oboje żałowali, że to tylko udawanie.
-Jesteście boscy MARRY JONES!!!!!!!! Dobra idę do reszty
-Pa-odpowiedział zdezorientowany Harry
-Czyli właśnie staliśmy się parą-potwierdziła dziewczyna gdy wysiedli z windy. Szczerze to chyba facet ją zatrzymał bo tak długo by nie jechali.
*Louis*
Jak zwykle siedziałem na kanapie gadając z Kevinem, bo swoją drogą dawno tego nie robiłem. Nasze Kevinki wyszły, Zayn i Hayley "kłócą się" o to jaka piosenka jest najlepsza. Niall je batona i wciągnął się w "Step up" a Liam ogląda, pisząc z Daniele. Wiem, że z nią bo co chwilę się uśmiecha.
-Ktoś puka do drzwi ale nikomu się nie chce ruszyć Kevinku-mówiłem do ptaka-OTWARTE!!!!!!!!!
-Yoł-wszedł Poul. Chwila on nie miał się spotkać z Mavis i Harrym
-Wyszli-rzuciłem
-Już z nimi gadałem-oświadczył-Mogę prosić o uwagę-zwrócił się do nas widzą że nikt go nie słucha
-Już, już-markotał Niall. Po paru chwilach każdy ogarnął dupe i byli gotowi wysłuchać starucha
-Są razem...-zaczął
-AWE!-wzniósł Niall ręce ku górze
-Nareszcie-skomentował Zayn
-Ale oni udają parę-wyjaśnił
-Jak to udają-wyprzedził mnie z pytaniem Liam
-No wiecie, to wam poprawi wizerunek-wyjaśnił. On jest podły ale to showbiznes
-Jak możecie ją tak wykorzystywać!-wstała i podniosła głos Hayley
-Nie było sprzeciwu-uspokoił ją
-A miałby jakiś być?-zapytał go Liam jak jakiegoś idoie
-O co tu chodzi-spytał zdezorientowany Poul
-Oni się kochają-wyjaśnił mu Zayn
-To czemu nie są razem?-zdziwił się
-Teraz są-rzuciła z sarkazmem Hayley
-Dobra nie ważne. Zostawmy to. Przyszedłem was poinformować, że macie się nie wypowiadać na temat ich związku-rzekł a raczej oświadczył -Musze leciec nara-uśmiechnął się
-Ughh-westchnęła dziewczyna i usiadła obok Malika. Ja wam mówię międy nimi cos będzie
*Harry*
Boże, wreszcie mam status publiczny! Szkoda, że udawany ale zawsze to można zmienić. Przynajmniej spróbować.
-Idziemy na kręgle-zaproponowała. Widać speszyła się trochę tą sytuacją.
-No chodź znam takie fajne miejsce-powiedziałem.
-To prowadź-uśmiechnęła się
-Emmm....-zacząłem ale nie mogłem dokończyć. Spojrzałem znacząco na nasze ręce najpierw na niej potem na moją. Chyba załapał bo skinęła głową twierdząco. Splotłem nasze dłonie w żelaznym uścisku. Z emocji zaczęło mi się w żołądku przewracać. Nigdy czegoś takiego nie czułem.
Zastanawia mnie czemu ona się ciągle uśmiecha.
Ciągle ktoś nam robił "po kryjomu" zdjęcia
-Zdziwi ich fakt, że masz moją koszulkę-zauważyłem
-Czemu, jesteś w końcu moim chłopakiem-Jak to fajnie brzmi MOIM CHŁOPAKIEM
-Ale oni nie wiedzą-kłóciłem się z nią dziwnym głosem
-Ich problem-wzruszyła ramionami
-W pewnym sensie nasz-brnąłem dalej
-Ale bardziej ich-odparła
-Jak to ich-drażniłem ją
-Bo my znamy prawdę a oni mogą się tylko domyślać-powiedziała
-A jak oni....-nie dokończyłem bo uciszyła mnie pocałunkiem, który od razu odwzajemniłem. Oderwaliśmy się od siebie po okołu pięciu minutach, gdy zabrakło nam powietrza
-Częściej będę się z tobą droczył-odparłem z uśmiechem. Ona nie odpowiedziała tylko posłała mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów.
-Oni są razem!!!!!!-usłyszeliśmy pisk jakiejś dziewczyny
-Nie gadaj!!!!!!!-pisk drugiej (inny głos)
-Ciszej bo was usłyszą-odezwała się inna. My wpadliśmy w niepochamowanego brechta
-Możemy z wami zdjęcie???-podeszła do nas jedna z tych trzech, poznałem po głosie
-Z nami??-powtórzyła Mavis
-Tak. Z Marry o ile się zgodzisz-zapytała
-Tak jasne-uśmiechnęła się. Zrobiliśmy sobie z nią zdjęcie
-Jej, mam pierwsza zdjęcie z Marry-zacieszała
-My też możemy-zapytały kolejne. I w ten oto sposób przez pół godziny robiliśmy sobie zdjęcia z Marryoniers. Te fanki już nam wymyśliły nazwę, dobre są.
-Nie dojdziemy do tej kręgielni-zauważyła
-Chyba nie. To co MSC-zaproponowałem
-Niech będzie-wywróciła oczami
-Osz, ty! - zaśmiałem się a ona razem ze mną
__________________________________________________________________
Komentujcie kochanie :D
ASK
Nie odeszli za daleko. W windzie napotkali Poul'a.
-Co ty tu robisz??-zapytał Harry
-Pomyślałem, że lepiej jak ja przyjdę.
-Stało się coś?-strzelił Hazza
-Tak, znaczy nie. Mam sprawę...a raczej prośbę. Chociaż i tak musicie to zrobić ale powiedzmy, że to prośba.
-Mów o co chodzi- zażądał Harry
-Macie udawać parę. Harry dawno nie byłeś z dziewczyną w swoim lub zbliżonym wieku. Owszem była Taylor ale jej nikt nie lubiał. Za to ciebie Mavis kochają. No tak są drobne hejty ale większość pozytywnych. Do tego ta sztuka...Między wami coś jest. Na razie nie mówcie nic mediom. Zobaczymy jak się potoczy.
-Czyli mamy udawać parę-spytała zdezorientowana Mavis
-Dla chłopaków -zaczął Poul
-Mavis, jak nie chcesz nie musimy-zwrócił się do dziewczyny Harry
-Nie, ok możemy spróbować-patrzeli sobie w oczy. Jakże oboje żałowali, że to tylko udawanie.
-Jesteście boscy MARRY JONES!!!!!!!! Dobra idę do reszty
-Pa-odpowiedział zdezorientowany Harry
-Czyli właśnie staliśmy się parą-potwierdziła dziewczyna gdy wysiedli z windy. Szczerze to chyba facet ją zatrzymał bo tak długo by nie jechali.
*Louis*
Jak zwykle siedziałem na kanapie gadając z Kevinem, bo swoją drogą dawno tego nie robiłem. Nasze Kevinki wyszły, Zayn i Hayley "kłócą się" o to jaka piosenka jest najlepsza. Niall je batona i wciągnął się w "Step up" a Liam ogląda, pisząc z Daniele. Wiem, że z nią bo co chwilę się uśmiecha.
-Ktoś puka do drzwi ale nikomu się nie chce ruszyć Kevinku-mówiłem do ptaka-OTWARTE!!!!!!!!!
-Yoł-wszedł Poul. Chwila on nie miał się spotkać z Mavis i Harrym
-Wyszli-rzuciłem
-Już z nimi gadałem-oświadczył-Mogę prosić o uwagę-zwrócił się do nas widzą że nikt go nie słucha
-Już, już-markotał Niall. Po paru chwilach każdy ogarnął dupe i byli gotowi wysłuchać starucha
-Są razem...-zaczął
-AWE!-wzniósł Niall ręce ku górze
-Nareszcie-skomentował Zayn
-Ale oni udają parę-wyjaśnił
-Jak to udają-wyprzedził mnie z pytaniem Liam
-No wiecie, to wam poprawi wizerunek-wyjaśnił. On jest podły ale to showbiznes
-Jak możecie ją tak wykorzystywać!-wstała i podniosła głos Hayley
-Nie było sprzeciwu-uspokoił ją
-A miałby jakiś być?-zapytał go Liam jak jakiegoś idoie
-O co tu chodzi-spytał zdezorientowany Poul
-Oni się kochają-wyjaśnił mu Zayn
-To czemu nie są razem?-zdziwił się
-Teraz są-rzuciła z sarkazmem Hayley
-Dobra nie ważne. Zostawmy to. Przyszedłem was poinformować, że macie się nie wypowiadać na temat ich związku-rzekł a raczej oświadczył -Musze leciec nara-uśmiechnął się
-Ughh-westchnęła dziewczyna i usiadła obok Malika. Ja wam mówię międy nimi cos będzie
*Harry*
Boże, wreszcie mam status publiczny! Szkoda, że udawany ale zawsze to można zmienić. Przynajmniej spróbować.
-Idziemy na kręgle-zaproponowała. Widać speszyła się trochę tą sytuacją.
-No chodź znam takie fajne miejsce-powiedziałem.
-To prowadź-uśmiechnęła się
-Emmm....-zacząłem ale nie mogłem dokończyć. Spojrzałem znacząco na nasze ręce najpierw na niej potem na moją. Chyba załapał bo skinęła głową twierdząco. Splotłem nasze dłonie w żelaznym uścisku. Z emocji zaczęło mi się w żołądku przewracać. Nigdy czegoś takiego nie czułem.
Zastanawia mnie czemu ona się ciągle uśmiecha.
Ciągle ktoś nam robił "po kryjomu" zdjęcia
-Zdziwi ich fakt, że masz moją koszulkę-zauważyłem
-Czemu, jesteś w końcu moim chłopakiem-Jak to fajnie brzmi MOIM CHŁOPAKIEM
-Ale oni nie wiedzą-kłóciłem się z nią dziwnym głosem
-Ich problem-wzruszyła ramionami
-W pewnym sensie nasz-brnąłem dalej
-Ale bardziej ich-odparła
-Jak to ich-drażniłem ją
-Bo my znamy prawdę a oni mogą się tylko domyślać-powiedziała
-A jak oni....-nie dokończyłem bo uciszyła mnie pocałunkiem, który od razu odwzajemniłem. Oderwaliśmy się od siebie po okołu pięciu minutach, gdy zabrakło nam powietrza
-Częściej będę się z tobą droczył-odparłem z uśmiechem. Ona nie odpowiedziała tylko posłała mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów.
-Oni są razem!!!!!!-usłyszeliśmy pisk jakiejś dziewczyny
-Nie gadaj!!!!!!!-pisk drugiej (inny głos)
-Ciszej bo was usłyszą-odezwała się inna. My wpadliśmy w niepochamowanego brechta
-Możemy z wami zdjęcie???-podeszła do nas jedna z tych trzech, poznałem po głosie
-Z nami??-powtórzyła Mavis
-Tak. Z Marry o ile się zgodzisz-zapytała
-Tak jasne-uśmiechnęła się. Zrobiliśmy sobie z nią zdjęcie
-Jej, mam pierwsza zdjęcie z Marry-zacieszała
-My też możemy-zapytały kolejne. I w ten oto sposób przez pół godziny robiliśmy sobie zdjęcia z Marryoniers. Te fanki już nam wymyśliły nazwę, dobre są.
-Nie dojdziemy do tej kręgielni-zauważyła
-Chyba nie. To co MSC-zaproponowałem
-Niech będzie-wywróciła oczami
-Osz, ty! - zaśmiałem się a ona razem ze mną
__________________________________________________________________
Komentujcie kochanie :D
ASK
wtorek, 26 marca 2013
Namber twelf
*Ranek Mavis*
Zasnęłam wczoraj z Harrym podczas oglądania "Straszny film". Obudziłam się w czyiś ślinych ramionach, nie muszę zaznaczać, że były to ramiona loczka. Podniosłam głowę by na niego spojrzeć. Nie spał już spoglądał na mnie z uśmiechem
-Hej-wychrypiałam
-Witam, śpiącą królewnę
-Która godzina???
-12.10-nie przestawał się uśmiechać
-Wcześnie-przeciągałam każdą literkę. Po czym położyłam głowę z powrotem na jego nagi tors. Ten nic nie odpowiedział tylko zaczął bawić się moimi włosami. Nie czuła się speszona, było mi dobrze. Nie wzruszał mnie fakt, że nie byliśmy razem. Po prostu cieszyłam się chwilą. Ale skoro leżałam tak wtulona w niego a mu to nie przeszkadzało to czy też coś do mnie czuł? Tak, to pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
-Kawy?-spytał Harry
-Chętnie-uśmiechnęłam się. Nie chętnie usiadłam na łóżku. Wolałabym zostać w jego objęciach.
-Czy ja mam szopę na głowie-spytałam podirytowana
-Nie-odparł z uśmiechem
-To co się tak szczerzysz???
-Tak po prostu-rzekł i wstał
-Dasz mi jakąś koszulkę?-spytałam niepewnie
-Jasne-dlaczego on ciągle się uśmiecha-Trzymaj-podał mi czarną koszulkę z Ramones
-Słuchasz???-spytałam
-Nie za bardzo-odparł .Skoro nie mam wyboru.-Czekam w kuchni-rzucił i wyszedł
Zdjęłam moją wczorajszą koszulkę i nałożyłam świeżą. Po czym bezdźwięcznie wyszłam z pokoju. Cel kuchnia. Stałam już w progu gdy usłyszałam zdecydowany głos Liama
-Musisz jej to powiedzieć-oznajmił jednak brzmiało to jak rozkaz
-Hej-weszłam w rozmowę. Widocznie trochę speszyli się na mój widok. Zayn i Liam stali przy blacie, reszta chłopaków siedziała przy stole popijając coś z kubków.
-Hej-odpowiedzieli nie równo
Hazza poklepał miejsce obok siebie patrząc na mnie znacząco. Usiadłam na wskazanym miejscu.
-Gdzie Hayley???-spytałam patrząc na mulata
-Ubiera się zaraz powinna przyjść-oznajmił pytany
Nie zdążyłam nawet przytaknąć bo dziewczyna już znalazła się. Ubrana w czystą, białą koszulkę i wczorajsze spodenki.
-Elo-rzuciła
I tu również każdy rzucił nie równo i nie tak samo brzmiące przywitanie. Zajęła miejsce obok Nialla.
Zaczęli gadać o jakimś filmie nie słuchałam ich, ślepo wpatrywałam się w loczka. No ja nie mogę uzależniłam się.
Zjedliśmy kanapki autorstwa Liama i Zayna i wymyślaliśmy plany na dziś.
-Halo?-Harry odebrał telefon-Kiedy?.......Kto?....Tylko?....Tak raczej będziemy.....postaram się....siema-rozłączył
-Kto dzwonił-wyprzedził wszystkich Louis
-Poul. Mavis-popatrzył na mnie-chce się z nami spotkać
-Ale po co-zdziwiłam się
-Nie wiem musi coś nam oznajmić-powiedział udawanym głosem na co wszyscy się zaśmiali
________________________________________________________
Trochę późno ale musiałam dopisać...Nie wiem czy ktoś to dziś czytnie....Ale, proszę życzenie spełnione jeszcze wtorek...Komentujcie :P
Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zaciesza jak patrzę, że jest jakiś komentarz *_* awwww
I tak wiem krótki ale jest już późno no nie asz tak ale już mi kompa zabierają :D
Zasnęłam wczoraj z Harrym podczas oglądania "Straszny film". Obudziłam się w czyiś ślinych ramionach, nie muszę zaznaczać, że były to ramiona loczka. Podniosłam głowę by na niego spojrzeć. Nie spał już spoglądał na mnie z uśmiechem
-Hej-wychrypiałam
-Witam, śpiącą królewnę
-Która godzina???
-12.10-nie przestawał się uśmiechać
-Wcześnie-przeciągałam każdą literkę. Po czym położyłam głowę z powrotem na jego nagi tors. Ten nic nie odpowiedział tylko zaczął bawić się moimi włosami. Nie czuła się speszona, było mi dobrze. Nie wzruszał mnie fakt, że nie byliśmy razem. Po prostu cieszyłam się chwilą. Ale skoro leżałam tak wtulona w niego a mu to nie przeszkadzało to czy też coś do mnie czuł? Tak, to pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
-Kawy?-spytał Harry
-Chętnie-uśmiechnęłam się. Nie chętnie usiadłam na łóżku. Wolałabym zostać w jego objęciach.
-Czy ja mam szopę na głowie-spytałam podirytowana
-Nie-odparł z uśmiechem
-To co się tak szczerzysz???
-Tak po prostu-rzekł i wstał
-Dasz mi jakąś koszulkę?-spytałam niepewnie
-Jasne-dlaczego on ciągle się uśmiecha-Trzymaj-podał mi czarną koszulkę z Ramones
-Słuchasz???-spytałam
-Nie za bardzo-odparł .Skoro nie mam wyboru.-Czekam w kuchni-rzucił i wyszedł
Zdjęłam moją wczorajszą koszulkę i nałożyłam świeżą. Po czym bezdźwięcznie wyszłam z pokoju. Cel kuchnia. Stałam już w progu gdy usłyszałam zdecydowany głos Liama
-Musisz jej to powiedzieć-oznajmił jednak brzmiało to jak rozkaz
-Hej-weszłam w rozmowę. Widocznie trochę speszyli się na mój widok. Zayn i Liam stali przy blacie, reszta chłopaków siedziała przy stole popijając coś z kubków.
-Hej-odpowiedzieli nie równo
Hazza poklepał miejsce obok siebie patrząc na mnie znacząco. Usiadłam na wskazanym miejscu.
-Gdzie Hayley???-spytałam patrząc na mulata
-Ubiera się zaraz powinna przyjść-oznajmił pytany
Nie zdążyłam nawet przytaknąć bo dziewczyna już znalazła się. Ubrana w czystą, białą koszulkę i wczorajsze spodenki.
-Elo-rzuciła
I tu również każdy rzucił nie równo i nie tak samo brzmiące przywitanie. Zajęła miejsce obok Nialla.
Zaczęli gadać o jakimś filmie nie słuchałam ich, ślepo wpatrywałam się w loczka. No ja nie mogę uzależniłam się.
Zjedliśmy kanapki autorstwa Liama i Zayna i wymyślaliśmy plany na dziś.
-Halo?-Harry odebrał telefon-Kiedy?.......Kto?....Tylko?....Tak raczej będziemy.....postaram się....siema-rozłączył
-Kto dzwonił-wyprzedził wszystkich Louis
-Poul. Mavis-popatrzył na mnie-chce się z nami spotkać
-Ale po co-zdziwiłam się
-Nie wiem musi coś nam oznajmić-powiedział udawanym głosem na co wszyscy się zaśmiali
________________________________________________________
Trochę późno ale musiałam dopisać...Nie wiem czy ktoś to dziś czytnie....Ale, proszę życzenie spełnione jeszcze wtorek...Komentujcie :P
Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zaciesza jak patrzę, że jest jakiś komentarz *_* awwww
I tak wiem krótki ale jest już późno no nie asz tak ale już mi kompa zabierają :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)